Ta strona korzysta z plików cookie.

Pekin wobec wojny w Ukrainie. Sojusz z Rosją
czy strategiczna dwuznaczność?

31 maja 2022
Artykuły

Na wojnę w Ukrainie Pekin zareagował nawoływaniem do pokojowego zakończenia konfliktu, obarczając przy tym winą Waszyngton i celebrując sojusz z Kremlem. Stanowisko Chin jest jednak dwuznaczne i stanowi wypadkową wielu czynników politycznych, gospodarczych i wewnętrznych, które władze tego mocarstwa muszą brać pod uwagę. Najważniejsze z nich to stabilność społeczna konieczna dla utrzymania władzy Partii Komunistycznej,  trwały wzrost i interesy Państwa Środka w Indo-Pacyfiku a także w skali globalnej. Sprawę komplikuje strategiczne współzawodnictwo ze Stanami Zjednoczonymi i „szorstkie” partnerstwo gospodarcze z Unią Europejską.

 

KONTEKST WEWNĘTRZNY:  STABILNOŚĆ SPOŁECZNA I WZROST GOSPODARCZY

Na jesieni 2022 r. odbędzie się 20. kongres Chińskiej Partii Komunistycznej (ChPK), na którym dojdzie do władzy nowe pokolenie przywódców. Przede wszystkim kończy się druga kadencja przewodniczącego Xi Jinpinga jako lidera ChPK. Zgodnie z tradycją władzę w Partii powinien przejąć nowy przywódca. Najprawdopodobniej jednak pozostanie u władzy Xi, osiągając w ten sposób pozycję porównywalną do Deng Xiao-pinga. Zasadnicza jest zatem stabilizacja, szczególnie przy spowolnieniu gospodarczym, wynikającym częściowo z pandemii i polityki „zero Covidu”. Niezwykle restrykcyjne stanowisko państwa wobec rozprzestrzeniania się koronawirusa niesie za sobą koszty społeczne i gospodarcze związane z zamykaniem miast (lockdown). Władze chińskie tym bardziej nie mogą zmieniać swojego kursu w polityce zagranicznej, gdyż w tak trudnym czasie liczy się kontynuacja i pokazanie społeczeństwu, że władze nie ulegają naciskom Zachodu, a szczególnie ze strony Waszyngtonu. Także pod względem reakcji na działania wojenne w Ukrainie. Sentymenty antyzachodnie, tradycyjnie obecnie społeczeństwie chińskim są podsycane przez oficjalną narrację mediów. Trudno przy tym ocenić na ile pro-rosyjskie i anty-zachodnie publikacje i posty w sieciach społecznościowych są skutkiem oficjalnej propagandy a na ile odzwierciedlają realne nastroje. Nie ma wiarogodnych badań, które by mogły to zweryfikować. Sondaże zaś przeprowadzane przez oficjalne portale informacyjne (np. huangiu.com, 12 kwietnia 2022)  wskazują, że 90% zapytanych internautów uważa, iż „USA nie postępują słuszne i sprawiedliwie w kwestii Ukrainy, ale zamiast tego praktykują hegemonię i zastraszanie”. Warto jednak zauważyć, że mimo wszystko pojawiają się również opinie niezgodne z oficjalną linią Partii – szczególnie wyrażane przez niektórych intelektualistów i artystów. Są one jednak szybko usuwane z sieci społecznościowych.

SOJUSZ CHIŃSKO-ROSYJSKI

Tuż przed rozpoczęciem zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie – 4 lutego – przywódcy Chin i Rosji wydali wspólną deklarację, w której ogłosili, że „przyjaźń między obydwoma państwami nie ma granic, nie ma „zabronionych” obszarów współpracy. Po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę media chińskie powtarzały oficjalny przekaz propagandowy Moskwy, głoszący, że w Ukrainie nie toczy się wojna, lecz Moskwa przeprowadza tam „specjalną operację wojskową”. Zaznaczały przy tym jednak, że Pekin respektuje „suwerenność i integralność terytorialną wszystkich krajów”.  Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych również podkreślało, że „rozumie uzasadnione obawy Rosji dotyczące bezpieczeństwa”. Za sam konflikt rosyjsko-ukraiński władze chińskie obwiniają Stany Zjednoczone, twierdząc, że „wysyłały broń na Ukrainę, zaostrzały napięcia, a nawet zwiększały prawdopodobieństwo działań wojennych”. Pekin dołączył też do propagany Kremla oskarżającej Waszyngton o prowadzenie „laboratoriów broni biologicznej” w Ukrainie. Z drugiej strony, 2 marca 2022 r. New York Times opublikował artykuł, w którym padły twierdzenia, jakoby „wysocy rangą chińscy urzędnicy zażądali od władz rosyjskich, by inwazja na Ukrainę nie zaczęła się przed zakończeniem Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Oznaczałoby to wiedzę Pekinu o nadchodzącej wojnie. Władze chińskie jednak zdecydowanie temu zaprzeczyły.

Chiny wstrzymały się podczas głosowań w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i na forum Zgromadzenia Ogólnego nad projektami rezolucji potępiających agresję rosyjską. Jednak 7 kwietnia 2022 r. przedstawiciel Chin zagłosował przeciwko zawieszeniu Rosji w Radzie Praw Człowieka ONZ w związku z masakrą w Buczy w Ukrainie. Od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę przewodniczący Xi Jinping rozmawiał kilkakrotnie telefonicznie z Władimirem Putinem, a media chińskie komentowały te rozmowy jako wyraz zaufania pomiędzy obu stronami a także „odpowiedzialności Chin jako mocarstwa”, które „aktywnie działa na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu poprzez negocjacje”. Rzeczą nową dla chińskiej polityki zagranicznej, a przede wszystkim wypowiedzi samego przewodniczącego Xi Jinpinga jest nawoływanie do „osiągnięcia zrównoważonego, skutecznego i trwałego mechanizmu bezpieczeństwa w Europie”. Do czasu eskalacji konfliktu w Ukrainie zarówno dyplomacja chińska, jak i – tym bardziej – chińscy przywódcy unikali wypowiedzi, któreby mogły być odczytywane jako ingerowanie w sprawy europejskiego bezpieczeństwa. Brutalność działań wojennych w Ukrainie doprowadziła jednak do pewnej zmiany tonu Pekinu. 8 marca podczas wirtualnego szczytu przywódców Chin, Francji i Rosji Xi Jinping po raz pierwszy użył terminu „wojna” w stosunku do konfliktu w Ukrainie. Zbrodnie popełniane na cywilach w Buczy i Kramatorsku zostały także potępione przez Pekin, jednak władze chińskie nie zdecydowały się na obwinienie którejkolwiek ze stron. Zatem intensyfikacja wojny ani sankcje nałożone przez Zachód na Rosję nie osłabiły – przynajmniej w sferze politycznej – sojuszu chińsko-rosyjskiego. Było to widoczne 30 marca podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych Rosji – Sergeja Ławrowa i Chin – Wang Yi w Tunxi we wschodniej prowincji Chin – Anhui. Wang Yi wyraził wówczas przekonanie, że „Relacje chińsko-rosyjskie zdały test w zmieniającej się sytuacji międzynarodowej”, oraz, że oba kraje są jeszcze bardziej zdeterminowane do rozwijania stosunków dwustronnych a Chiny chcą je podnieść na wyższy poziom”.

Xi Jinping jak dotąd nie rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymirem Zełenskim, dwukrotnie natomiast rozmawiali ze sobą ministrowie spraw zagranicznych obu krajów: Wang Yi i Dmytro Kuleba. Sprawą, którą władze ukraińskie podnoszą w rozmowach z Pekinem są skutki wojny na przyszłość Inicjatywy Pasa i Szlaku (BRI), szczególnie w zakresie transportu kolejowego Chiny – Europa ale także na inwestycje w tym kraju. Część ekspertów chińskich podziela te obawy. Kijów zabiega także o to, by gwarantami przyszłego pokoju z Rosją i bezpieczeństwa Ukrainy byli między innymi stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ, w tym Chiny. Jednak zdaniem Pekinu jakiekolwiek „gwarancje bezpieczeństwa mają wyraźne ograniczenia dotyczące treści”. Wydaje się zatem wątpliwe, by Chiny przystały na sugestie Ukrainy. Dyplomacja chińska natomiast nawołuje do zawieszenia broni w celu utworzenia niezbędnego dla Kijowa „zielonego korytarza”, którym Ukraina mogłaby eksportować zboże za granicę. Kraj ten a także Rosja są podstawowymi dostawcami zboża między innymi dla krajów Bliskiego Wschodu i Afryki.

RYWALIZACJA STRATEGICZNA Z ZACHODEM

Chiny wykorzystały kryzys międzynarodowy związany z wojną w Ukrainie do zaproponowania „Globalnej inicjatywy bezpieczeństwa”. Została ona ogłoszona przez Xi Jinpinga 21 kwietnia 2022 r. na corocznym Forum Azjatyckim Boao. Propozycja ta opiera się na „zasadzie niepodzielnego bezpieczeństwa”, poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej innych państw, nie interweniowania w ich sprawy wewnętrzne oraz uszanowania ich systemów społeczno-politycznych. Inicjatywa ta nawiązując do tradycyjnego stanowiska reprezentowanego przez dyplomację chińską, równocześnie zawiera w sobie  obronę pozycji rosyjskiej („niepodzielność bezpieczeństwa”). Może także być odczytywana jako zapowiedź reakcji Pekinu na ewentualne szersze zaangażowanie się Stanów Zjednoczonych po stronie Tajwanu. Kilka dni wcześniej, 14 maja, wysokiej rangi delegacja parlamentarzystów amerykańskich odwiedziła Tajpej. Przewodził jej senator Lindsey Graham, członek Komisji Budżetowej Senatu USA, a w jej skład wchodził również przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Senatu USA Robert Menendez. Wizyta ta miała na celu wsparcie wyspy w związku z obawami o własną przyszłość, jakie wzbudziła w Tajpej inwazja Rosji na Ukrainę. Z drugiej strony, od początku wojny w Ukrainie rząd chiński stale podkreśla, że nie można porównywać tych dwóch kwestii: Ukrainy i Tajwanu, gdyż – zdaniem Pekinu – „Tajwan zawsze był niezbywalną częścią terytorium Chin”. Jednak przebieg działań wojennych w Ukrainie – niezgodny z początkowymi przewidywaniami Kremla, ale również innych państw, w tym USA – stanowi dla Pekinu swoistą lekcję poglądową, jak mogłaby wyglądać obrona Tajwanu. Same władze tajwańskie są przekonane, że oznacza to obecnie względne bezpieczeństwo dla Tajpej.

Niewątpliwie, stanowisko Chin wobec wojny w Ukrainie wynika w dużej mierze właśnie z relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Od 2017 r. Chiny są dla Waszyngtonu „strategicznym konkurentem wykorzystującym drapieżną ekonomię do zastraszania swoich sąsiadów i militaryzującym obszary Morza Południowochińskiego” [1]. Napięcia pomiędzy obu mocarstwami pogłębiły się za prezydentury Donalda Trumpa przyjmując postać wojny handlowej. Prezydent Joe Biden nie zmienił polityki Stanów Zjednoczonych wobec Chin, a ich współzawodnictwo staje się kluczowym czynnikiem definiującym politykę i gospodarkę w skali globalnej. To jest tło, które wpływa na chińskie reakcje wobec rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Wysiłki dyplomacji amerykańskiej zmierzające do zmiany stanowiska chińskiego, w tym rozmowy prezydenta Joe Bidena z przewodniczącym Xi Jinpingiem nie przyniosły widocznych rezultatów. Przedstawiciele administracji amerykańskiej sugerowali przy tym, jakoby Kreml zwrócił się do Pekinu o pomoc w zakresie dostaw sprzętu wojskowego, czemu obydwie strony zaprzeczyły. Niemniej, podczas rozmowy Bidena z Xi 18 marca 2022 r., prezydent USA ostrzegł przywódcę chińskiego przed „implikacjami i konsekwencjami” ewentualnego udzielenia przez Chiny wsparcia militarnego Rosji.

Chińskie stanowisko wobec wojny na Ukrainie i relacje Pekinu z Moskwą niepokoją także NATO. Sekretarz Generalny Sojuszu Jens Stoltenberg określił je „systematycznym wyzwaniem” dla bezpieczeństwa krajów NATO. Stoltenberg stwierdził ponadto, że Sojusz Północnoatlantycki „musi wziąć pod uwagę rosnące wpływy i politykę przymusu stosowane przez Chiny na arenie światowej”.

Innym ważnym czynnikiem wpływającym na zachowanie się Pekinu wobec wojny w Ukrainie są relacje chińsko-europejskie. Już od 2019 r. Unia Europejska określa Chiny jako „jednocześnie partnera do współpracy i negocjacji, konkurenta gospodarczego i rywala systemowego”. Według Brukseli wynika to z „przeciwdziałania ze strony chińskiej sankcjom UE dotyczącym praw człowieka”, z przymusu gospodarczego stosowanego przez Pekin wobec firm zagranicznych, w tym europejskich, a także „środków handlowych wymierzonych przeciwko wspólnemu rynkowi”.

30 grudnia 2020 r. Chiny i Unia Europejska zakończyły negocjacje dotyczące zawarcia Kompleksowej umowy inwestycyjnej UE-Chiny (CAI), która miała być najambitniejszą umową, jaką Chiny kiedykolwiek zawarły z państwem trzecim. Jednak czynniki polityczne, w tym wzajemne sankcje związane ze sporem o chińską politykę wobec mniejszości etniczno-religijnej Ujgurów w prowincji Xinjiang doprowadziły do zawieszenia CAI w maju 2021 r. Dodatkową kością niezgody pomiędzy Brukselą a Pekinem stały się sankcje nałożone przez Pekin na Litwę, państwo członkowskie Unii Europejskiej. Chiny „ukarały” w ten sposób Wilno za zezwolenie na otwarcie biura przedstawicielstwa Tajwanu na Litwie. W rezultacie, w styczniu 2022 r.  Bruksela wszczęła sprawę w Światowej Organizacji Handlu (WTO) przeciwko Chińskiej Republice Ludowej „w związku z jej dyskryminującymi praktykami handlowymi przeciwko Litwie”. Po inwazji Rosji na Ukrainę obydwie strony dzieli również stanowisko Pekinu wobec wojny w tym kraju.  Nie zmienił tej sytuacji szczyt Unia Europejska – Chiny, a podczas wideokonferencji 1 kwietnia 2022 r. przewodniczący Xi Jinping wezwał przywódców europejskich do „niezależnej” od USA polityki wobec Państwa Środka. Niewiele również wniosła kwietniowa wizyta specjalnego przedstawiciela rządu chińskiego Huo Yuzhena w ośmiu krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce. Odbywała się ona w związku z 10. rocznicą mechanizmu współpracy 17+1 i miała na celu między innymi „wyjaśnienie nieporozumień związanych z chińskim stanowiskiem wobec kryzysu w Ukrainie”.

REAKCJA PEKINU W SFERZE GOSPODARCZEJ

Pod względem działań gospodarczych, chińska administracja celna złagodziła w przeddzień agresji rosyjskiej na Ukrainę ograniczenia dotyczące importu rosyjskiej pszenicy, zezwalając na import tego zboża ze wszystkich regionów tego kraju. O ile też Chiny potępiły „jednostronne sankcje” Zachodu na Rosję, to rzeczywiste zachowanie się poszczególnych firm państwowych i prywatnych ma charakter pragmatyczny. Chiny zdają się wykorzystywać trudną sytuację Rosji do realizowania własnych interesów. Częściowe wyłączenie banków rosyjskich z systemu Swift Pekin wykorzystuje do promocji rozliczeń handlu, w tym handlu nośnikami energii przy użyciu własnej waluty. Skutki wojny jednak – globalny wzrost cen żywności, oraz walka z pandemią Covid-19 osłabiły juana, pomimo jego większej internacjonalizacji.

Po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę dwa wielkie banki państwowe, ICBC i Bank of China wstrzymały finansowanie zakupu towarów z Rosji ze względu na sankcje nałożone przez USA na Moskwę. Pomimo to, władze chińskie zapewniły, że będą kontynuować „normalny handel” z Moskwą. Media rosyjskie i chińskie zaś sugerowały, że restrykcje związane z odcięciem od systemu Swift mogą być łagodzone poprzez wykorzystanie chińskiego systemu CIPS. Pekin nie ustosunkował się oficjalnie do takiej możliwości. Niektóre firmy chińskie – np. DIDI (chiński odpowiednik Ubera) zareagowały na sancje nałożone na Rosję wycofaniem się z tego kraju, ale pod wpływem nacisku państwa bądź opinii publicznej, w tym mediów społecznościowych zmuszone zostały do powrotu. Takie zaś koncerny telekomunikacyjne jak Huawei, Xiaomi i Oppo ograniczyły o 50% eksport swoich produktów do Rosji. Tymczasem założony przez Chiny Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych – AIIB zawiesił operacje związane z Rosją i Białorusią. W jego ślady poszedł również New Development Bank, ufundowany przez kraje BRICS, do których należą również Chiny i Rosja. W połowie kwietnia zaś UnionPay, chiński państwowy system płatniczy, odmówił współpracy przy wydawaniu kart płatniczych ze Sbierbankiem oraz innymi rosyjskimi bankami objętymi amerykańskimi i europejskimi sankcjami. Podobnie producent dronów DJI Technology Co zawiesił działalność w Rosji i w Ukrainie.

Oprócz zagrożeń związanych z sankcjami, władze chińskie widzą w kryzysie wywołanym rosyjską inwazją na Ukrainę również pewne szanse dla swoich firm, szczególnie pod względem inwestycji w sektorze energetycznym, ale również w eksporcie żywności  tam, gdzie wycofują się koncerny zachodnie. Przede wszystkim zaś, od początku wojny w Ukrainie chińskie rafinerie należące do firm niepaństwowych składają bez przerw nowe zamówienia na ropę naftową w Rosji otrzymując przy tym ceny dyskontowe. Pomimo to realny obraz wymiany handlowej pomiędzy obu krajami nie jest łatwy do oszacowania. Według chińskiego urzędu celnego bowiem eksport chińskich towarów do Rosji w marcu 2022 r. spadł o 7,7 procent w porównaniu z rokiem poprzednim, zaś import rosyjskiej ropy naftowej i węgla spadł odpowiednio o 14,4 proc. i 30,7 proc. Tymczasem według informacji podanych 16 maja 2022 r. przez Ginę Raimondo – sekretarz handlu Stanów Zjednoczonych – eksport laptopów z Chin do Rosji spadł również w marcu aż o 40%. Spadki dotyczą też innych produktów objętych sankcjami. Stany Zjednoczone także „nie widzą systematycznych wysiłków Chin w celu obejścia amerykańskiej kontroli eksportu”. Zatem wbrew nadziejom Moskwy sankcje nałożone na Rosję przez Waszyngton i Brukselę są zasadniczo przestrzegane także przez Pekin.

[1] 2018 Defence Strategy of the United States of America, US Department of Defense.

 

Autor: dr Bruno Surdel, analityk Centrum Stosunków Międzynarodowych

 

 

 

[evc_interactive_banner type=”classic” custom_link=”url:https%3A%2F%2Fmastersandrobots.tech%2F|||”]