Macron stara się przywrócić Francji wielkość, czego zresztą oczekują jego rodacy. Udział prezydenta Stanów Zjednoczonych, ktokolwiek nim jest, w obchodach rocznicy wybuchu Wielkiej Rewolucji to sygnał, że Francja wróciła do pierwszej ligi. Jednocześnie nadal boryka się z problemami, takimi jak terroryzm czy słaba gospodarka. Symbole są ważne, ale to nie wystarczy. Kraj potrzebuje głębokich reform, które przeprowadzić Macronowi będzie trudno – powiedziała dr Małgorzata Bonikowska komentując na żywo w studiu TVN 24 relację z Nicei.


Więcej

Myślę, że Francja jest osłabionym, ważnym krajem kontynentu i bardzo chciałaby wrócić do tego, aby się z nią liczono. Symboliczna obecność przywódcy amerykańskiego podczas tegorocznej parady na Polach Elizejskich z okazji 14 lipca, to próba podwyższenia autorytetu Francji, zarówno jeśli chodzi o wątek krajowy, jak i na arenie międzynarodowej. Prezydent Macron jest bardzo aktywny w polityce zagranicznej i myślę, że głównie przyświeca mu to, aby podbudować ten bardzo mocno nadszarpnięty autorytet, w tym również autorytet pełnionego przez siebie urzędu - mówiła dr Małgorzata Bonikowska, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych, w Debacie Jedynki na antenie Polskiego Radia.

Więcej

Macron świetnie rozegrał Trumpa. Najpierw portretował się na jego przeciwieństwo. Przy pierwszym spotkaniu długo potrząsał jego ręką. Gdy Trump ogłosił odejście od klimatycznych porozumień paryskich, Macron wymyślił hasło Make our Planet Great Again, a amerykańskich specjalistów od zielonych technologii zaprosił do Francji. Podczas szczytu NATO Macron z Merkel przywitał się na początku bardzo ciepło, po czym ostentacyjnie chłodno i w dalszej kolejności z Trumpem. Teraz zaś Macron pokazuje się jako przyjaciel Trumpa, a Francję jako budowniczego mostów w stosunkach transatlantyckich. Chyba dogłębnie przerobił lekcje Machiavellego - mówił dr Bartłomiej Nowak, ekspert CSM, w programie To był dzień na świecie, na antenie Polsat News 2.

Więcej

Szczyt G20 pokazał, że Zachód nie mówi już jednym głosem a Europa ma inne zdanie niż USA. To ważna i niebezpieczna dla nas zmiana. G20 powstała w 1999 roku, przed wejściem w nowe stulecie i tysiąclecie, kiedy się zdawało, że budowanie globalnego porządku przebiegać będzie pod przywództwem silnego Zachodu, który zwyciężył w „zimnej wojnie”. Jednocześnie, globalizacja i szybki rozwój niektórych krajów na innych kontynentach zachęcał do stworzenia forum dialogu o najważniejszych sprawach gospodarczych świata. Z biegiem czasu pojawił się podział na „the West and the Rest” i ta „reszta” zaczęła mieć coraz większe znaczenie.

Więcej

Przez ostatnie dwie dekady Europa skutecznie wzmacniała oś wschód-zachód. Projekt tzw. Trójmorza ma na celu mocniejsze związanie ze sobą krajów osi północ-południe. To dobra inicjatywa z punktu widzenia planów rozbudowy infrastruktury transportowej i energetycznej – pozwoli nam m.in. poszerzyć grono dostawców gazu, czyli uniezależnić się od Rosji. Natomiast politycznie plan jest trudny i wymaga dyplomatycznej ekwilibrystyki. Położenie nacisku przede wszystkim na relacje z USA oddala Polskę od centrum procesów integracyjnych UE, której ważnym członkiem chcemy pozostać. 

Więcej

Decyzja Brytyjczyków o wyjściu z UE, zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich, wątpliwości co do przyszłego zaangażowania USA w Europie oraz dyskusja nad koniecznością zmiany modelu integracji stały się świadectwem tego, że kluczowe paradygmaty, na których opierała się dotąd integracja europejska, zostały poddane rewizji. Wszystkie te procesy postawiły Polskę w obliczu nowych, częściowo nawet egzystencjalnych problemów i dylematów - piszą Adam Balcer, Piotr Buras, Grzegorz Gromadzki i Eugeniusz Smolar (ekspert i członek Rady Fundacji CSM), autorzy raportu Fundacji Batorego "W zwarciu: polityka europejska rządu PiS".

Więcej

PARTNERZY